Na Maderze znajdziecie wiele pięknych widoków i zróżnicowanych krajobrazów. Zwiedziliśmy tą zadziwiającą wyspę wzdłuż i wszerz, a dzisiaj chcielibyśmy Was zabrać na Półwysep Świętego Wawrzyńca. Jest to najdalej wysunięta na wschód trasa trekkingowa i jedna z najbardziej widowiskowych.

Vereda da Ponta de São Lourenço to popularny szlak turystyczny na wschodnim krańcu Madery. Jest to jeden z najbardziej malowniczych i unikalnych szlaków na wyspie, który oferuje Wam piękne widoki na Ocean Atlantycki i ostre skaliste klify. Był on na czele naszego skrupulatnie przygotowanego planu na Maderę 🙂

São Lourenço – początek szlaku
Początek szlaku znajduje się w Caniçal, gdzie znajduje się spory parking. Przyjechaliśmy na miejsce naszym ekskluzywnym 😛 wypożyczonym samochodem koło godziny 11 i nie było problemu z zaparkowaniem. Warto dodać, że 99% miejsc parkingowych na Maderze jest bezpłatna. Na parkingu stały dwa foodtracki z przekąskami i napojami. Niestety nie ma toalety. Trasa zaczyna się zaraz za parkingiem i prowadzi przez wschodnie wybrzeże wyspy, kończąc się na Punta do Furado. Szlak ma długość około 8 km, co daje 16 km w obie strony 🙂

Trasa nie jest wymagająca, możemy powiedzieć, że był to dłuższy spacer. Pamiętajcie jednak, że to są góry i nie wybierajcie się tam w klapkach 😀 Przyda się też nakrycie głowy.
Przy intensywnym wietrze i deszczu może być ślisko, więc sprawdzajcie prognozę pogody przed wyjazdem.

Pogoda
Każda część Madery, mimo że wyspa nie jest duża, ma inne warunki pogodowe. W trakcie naszego sierpniowego trekkingu na São Lourenço wiał silny wiatr i nieraz zwiewał nam czapki 😛 Mimo tego było niezwykle parno. Weźcie ze sobą coś do picia. Przyda się też krem z filtrem.

Jak widać na załączonym obrazku tłumów nie było 🙂 Jednakże w kilku zwężeniach i podejściach należy poczekać, aby się wyminąć z powracającymi turystami.
U podnóża Pico do Furado, przy końcu szlaku znajdziecie bar, który oferuje kanapki i napoje. Można też tam skorzystać z toalety. Podróż w obie strony zajmie Wam około 3-4h. Pod warunkiem, że nie robicie zdjęć 😉

Cudowne widoki na tym szlaku jak i całej wyspie to normalka 😉

Przewyższenia nie są zbyt duże. Najniższy punkt to 5m, a najwyższy to 110m.
… a teraz trochę historii i teraźniejszości 😉
Historia tego półwyspu i jego nazwy, jest bardzo ciekawa. Kiedy po raz pierwszy Goncalves Zarco, portugalski żeglarz i podróżnik, przybył do tego miejsca, to z wrażenia i przejęcia wzywał świętego Wawrzyńca. Półwysep był pierwszym miejscem na Maderze, które zobaczył.
Obszar São Lourenço, podobnie jak cała wyspa, zaczął być zasiedlany przez portugalskich kolonizatorów po 1419 roku. Ludzie osiedlali się głównie wzdłuż wybrzeża, a São Lourenço ze względu na swoje unikalne krajobrazy stało się jednym z obszarów zamieszkałych. Teraz São Lourenço to przede wszystkim obszar turystyczny i rekreacyjny, ale jego historia jest silnie związana z kolonizacją, rozwojem rolnictwa i tradycjami rybackimi.

Czy warto wybrać się na Ponta de São Lourenço?
Trasa jest niezwykle malownicza. Mimo, że pogoda nas nie rozpieszczała (wiał silny wiatr), to widoki zapierają dech w piersiach. Jest to obowiązkowe miejsce, które musicie zobaczyć. Być na Maderze i nie zobaczyć tych widoków? NIEMOŻLIWE!








